Przejdź do głównej zawartości

Bieganie rekreacyjne - czy rzeczywiście zdrowe


Bieganie rekreacyjne - czy rzeczywiście zdrowe
(wersja uaktualniona , lipiec 2018)

Tadeusz Szopa, Politechnika Warszawska, Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa
Coraz więcej osób w Polsce uprawia rekreacyjnie biegi długotrwałe (długodystansowe) − maratony, półmaratony i inne podobne. Biegający, indywidualnie i zbiorowo, twierdzą, że uprawianie biegania jest przyjemne i wierzą również, że jest ono zdrowe. Czy rzeczywiście jest ono zdrowe, czy rozpowszechniająca się (lub rozpowszechniana), szczególnie w ostatnich latach, moda na bieganie jest zjawiskiem pozytywnym? Zawodowi lekkoatleci uprawiający biegi długodystansowe poświęcają część swojego zdrowia i życia często w celach zarobkowych. Nie są okazami zdrowia, co objawia się szczególnie wyraźnie w późniejszym wieku. Biegający amatorzy mają inne źródła zarobkowania na życie, a mimo to nie stronią od takiego wyczynu. Może zatem powinni sobie uświadomić, że jest druga strona medalu, że z bieganiem, zwłaszcza długotrwałym (długodystansowym), związane są nie tylko pożytki (dla wielu wątpliwe), lecz także szkody, głównie dla zdrowia. Taka aktywność, jak wiadomo, nie jest zwyczajną naturalną aktywnością człowieka i powoduje ekstremalnie duże  przeciążanie wszystkich jego organów, zwłaszcza serca. W żadnej mierze nie jest to umiarkowana aktywność fizyczna, a tylko taka, jak zgodnie twierdzą lekarze, jest korzystna dla zdrowia.
         Wiadomo także, że organizmy niektórych uczestników biegów maratońskich nie wytrzymują takiego ekstremalnego wysiłku fizycznego, wskutek czego uczestnicy ci umierają w trakcie biegu lub  niedługo po jego zakończeniu. Podobnie, jak grypa, bieg długotrwały eliminuje osoby najsłabsze, pozostali przeżywają. Warto podkreślić, że ofiary śmiertelne biegów długotrwałych to nie tylko osoby mające ukryte wady (zwłaszcza w układzie sercowo-naczyniowym).
         Ponieważ uliczne biegi długodystansowe cieszą się na świecie dużą popularnością, więc świat medycyny rozpoczął intensywne badania korzyści i szkód dla zdrowia uczestników takich biegów. Artykułów, naukowych i popularnych, na ten temat w internecie oraz w czasopismach medycznych na świecie, szczególnie amerykańskich i angielskich, jest niezwykle dużo (np. [1, 3, 5, 7, 11‒14, 16, 17, 19‒23, 25, 26]).
W wielu z tych artykułów pisze się między innymi o dramatycznie szkodliwych procesach zachodzących w organizmie człowieka podczas długotrwałego biegu i powodujących w nim różne szkody [5, 13, 17, 18, 23]. Wyniki wieloletnich badań medycznych, przeprowadzanych na dużych liczebnie grupach uczestników biegów przez różne ośrodki medyczne na świecie, oraz wyniki sekcji zwłok osób zmarłych podczas biegu wskazują na takie między innymi szkody w organizmach biegaczy, jak: uszkodzenia mięśnia sercowego, mikrourazy w sercu, zaburzenia rytmu serca, uszkodzenia nerek, rozpad tkanki mięśniowej, uszkodzenia stawów itd. Większość tych szkód jest odwracalnych, ale nie znaczy to przecież, że długotrwałe bieganie jest nieszkodliwe. Grypa i jej skutki są najczęściej przemijające, ale na tej podstawie nie twierdzi się, że zachorowanie na grypę jest nieszkodliwe, a tym bardziej zdrowe.
Ze wspomnianych badań wynika też jednoznacznie, że tylko krótkotrwałe, umiarkowane i regularne bieganie (jogging po kilka minut codziennie lub nieco dłużej co drugi albo co trzeci dzień) może być korzystne dla zdrowia [1, 16, 21, 26]. Miarą skutków dla zdrowia stosowaną w tych badaniach był współczynnik przedwczesnych zgonów lub długość życia. Wydłużenie czasu trwania biegu do 30 minut nie zwiększa korzyści dla zdrowia, a bieganie bardziej intensywne, zwłaszcza trwające dłużej niż 1 godzina dziennie jest szkodliwe dla zdrowia. Szczególnie szkodliwe jest bieganie trwające 1,5÷2 godziny lub dłużej. Autor opracowania [21] nazywa wręcz modę na bieganie maratońskim obłędem. Na podstawie opisywanych wyników badań wpływ biegania na zdrowie można sobie wyobrazić tak, jak jest to przedstawione na poglądowym rysunku poniżej.


                                               Rys. 1. Skutki biegania
        W wielu artykułach podkreśla się, że korzyści dla zdrowia, podobne do tych, które mogą być powodowane odpowiednim bieganiem, można także uzyskać poprzez stosowanie innych form aktywności fizycznej (szybki marsz, pływanie, jazda na rowerze, wchodzenie po schodach, rąbanie drewna na działce itd.).
       Wyniki badań medycznych potwierdzają dane statystyczne, dotyczące w szczególności zgonów zaistniałych podczas ulicznych biegów maratońskich i półmaratońskich (i podobnych). Aż w 90% ich bezpośrednią przyczyną był zawał serca (dlatego badaniem wpływu takiego ekstremalnego biegania na zdrowie zajmują się głównie kardiolodzy). Przypadków zgonów w czasie długotrwałych biegów było na świecie dużo. Na tyle dużo, że można już dostrzec statystyczne prawidłowości, potwierdzające fatalne skutki doraźne mody na długotrwałe bieganie. Na podstawie danych statystycznych o liczbie zgonów wśród uczestników masowych biegów ulicznych w USA i w Wielkiej Brytanii (w krajach, w których moda na bieganie trwa najdłużej), ale również w Kanadzie, Holandii i innych krajach [7, 12−14, 17, 19‒22, 25], można stwierdzić, że w każdym milionie osób biegnących przez około 4,5 godziny dochodzi do 5‒20 zgonów (większość zgonów występuje w końcowej fazie biegu lub wkrótce po finiszu [12, 25]). W większości opracowań przyjmuje się, że jest to 8 zgonów. Używając języka nauki, można stwierdzić na tej podstawie, że prawdopodobieństwo zgonu uczestnika biegu maratońskiego podczas jego trwania wynosi 8∙10-6 (średnio biorąc). Na ogół są to ludzie młodzi lub w średnim wieku i pewnie żyliby, gdyby nie poddali się takiej morderczej próbie. Aby móc ocenić śmiertelność zachodzącą wśród uczestników biegów i na tej podstawie ryzyko związane z długotrwałym bieganiem, należy ją porównać ze śmiertelnością wskutek chorób układu sercowo-naczyniowego podobnej pod względem wieku populacji ludzi (wyciąganie wniosków na podstawie porównań ze śmiertelnością powodowaną wypadkami drogowymi, jak na przykład w artykule [20], lub na podstawie innych podobnych porównań, nie ma sensu przy postawionym celu analiz). Dane statystyczne potrzebne do oszacowania takiej śmiertelności (co prawda, dotyczące tylko obywateli USA) można znaleźć w National Vital Statistics Reports [2]. Na podstawie podanych wartości współczynnika zgonów zaistniałych wskutek chorób układu sercowo-naczyniowego oszacowano, że w czasie 4,5 godzin trwania biegu maratońskiego wśród miliona osób niebiegających w wieku 20÷65 lat dochodzi do 0,38 zgonu, co oznacza, że prawdopodobieństwo zgonu w tym czasie osoby niebiegającej jest równe 0,38∙10-6. Zatem ryzyko zgonu uczestnika biegu maratońskiego (8∙10-6) jest przeszło 20 razy większe niż ryzyko zgonu w tym samym czasie osoby nieuprawiającej tego rodzaju biegów.
         Przedstawione wyniki badań medycznych i dane statystyczne dotyczą uczestników biegów, które odbywały się na terenie krajów Ameryki Północnej i w krajach północnej Europy (m. in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, Danii, Szwecji). W Polsce sytuacja jest znacznie gorsza, a ryzyko związane z bieganiem jest zapewne dużo większe. Należy bowiem zauważyć, że z dużym wysiłkiem fizycznym, jaki towarzyszy bieganiu, jest dodatkowo związany inny bardzo groźny czynnik szkodliwy (czynnik zewnętrzny, tzn. wnikający do organizmu człowieka z zewnątrz). Są nim pyły zawieszone (zawieszone w powietrzu) i inne zanieczyszczenia powietrza, intensywnie wdychane przez osoby uprawiające biegi. Niektórzy uważają, że jest to najważniejszy powód szkodliwości biegania w mieście, zwłaszcza w dużych aglomeracjach. Warto wiedzieć, że powietrze w Polsce jest wielokrotnie bardziej zanieczyszczone niż w wymienionych krajach i należy do najgorszych w całej Europie [9, 24]. Najgroźniejszym rodzajem zanieczyszczeń są pyły zawieszone. Aż sześć polskich miast znajduje się w pierwszej dziesiątce miast europejskich z największą liczbą dni w roku, w których przekroczono dobowe dopuszczalne stężenia pyłu PM10, czyli o wymiarze nieprzekraczającym 10 μm.
        W Polsce pyły zawieszone to głównie produkty spalania w gospodarstwach domowych, w sektorze przemysłowym i energetycznym oraz produkty spalania w silnikach samochodowych, występujące w postaci cząstek o wymiarze mniejszym niż 10 mikrometrów (średnia grubość włosa ludzkiego to około 80 μm). Cząstki te zawierają metale ciężkie, takie jak arsen, kadm, ołów czy rtęć, a także rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Najgroźniejsze są cząstki o wymiarze mniejszym niż kilka mikrometrów (te o wymiarze mniejszym niż 2,5 μm są oznaczane symbolem PM2,5), gdyż docierają one do najdrobniejszych pęcherzyków płucnych. Stąd przenikają do krwiobiegu, rozprowadzając toksyczne zanieczyszczenia do wszystkich organów człowieka, łącznie z mózgiem. Prócz tego podrażniają ścianki pęcherzyków płucnych, czego konsekwencją jest ich trwałe zamykanie.
       Prócz doraźnych dolegliwości powodują kumulowanie się szkód w organizmie człowieka (szkód na ogół nieodwracalnych), a w następstwie po upływie 10‒20 lat pojawienie się narastających dolegliwości i chorób, takich jak: choroby układu sercowo-naczyniowego, przewlekła obturacyjna choroba płuc, nasilające się trudności oddychania, nowotwory płuc i inne [4, 8‒10, 15, 18, 24]. Część z tych chorób kończy się przedwczesnymi zgonami.
         Skutki dla zdrowia działania pyłów zawieszonych są poważne, a ich nasilenie zależy głównie od czasu i intensywności narażenia. Wysiłek fizyczny powoduje, że oddychamy szybciej i głębiej, wdychając jednocześnie więcej szkodliwych cząstek. Osoba niebiegnąca wdycha 6‒7 litrów powietrza na minutę, a biegnąca (niezawodowo) 150‒200 l/min [6], czyli pochłania około 25 razy więcej cząstek pyłu zawieszonego. Długotrwałe bieganie w mieście powoduje więc, że płuca, działając jak odkurzacz, wchłaniają duże ilości cząstek pyłu zawieszonego, znacznie większe niż w przypadku osoby niebiegającej. Szkodliwość działania pyłów zawieszonych jest więc znacznie większa w przypadku osoby uprawiającej długotrwałe bieganie niż w przypadku osoby niebiegającej.
       Z raportu Państwowego Zakładu Higieny [24], a także szacunków różnych organizacji międzynarodowych, wynika, że w Polsce w następstwie chorób wywoływanych przez zanieczyszczenie powietrza pyłami zawieszonymi może przedwcześnie umierać nawet 40 tys. osób rocznie (110 osób każdej doby). Według innych źródeł jest to 26÷50 tys. zgonów rocznie [8, 9]. Narażona jest połowa ludności kraju, zwłaszcza w dużych aglomeracjach (Kraków, Warszawa) oraz na Śląsku i w Małopolsce. Na świecie, według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na skutek zanieczyszczenia powietrza umiera przedwcześnie  nawet ponad 3,5 mln ludzi. Pyły zawieszone należą do grupy największych zabójców Polaków. W wyniku chorób wywoływanych przez pyły zawieszone traci życie przeszło 10 razy więcej obywateli niż na drogach. Można przypuszczać, że za 20 lat liczba zgonów z tego powodu będzie znacznie większa, powiększą ją bowiem ofiary obecnej mody na bieganie w mieście. Należy podkreślić, że z powodu wspomnianego dużego zanieczyszczenia powietrza szczególnie szkodliwe jest uprawianie długotrwałego biegania w polskich dużych aglomeracjach.
       Z przedstawionych faktów, w tym danych statystycznych, wynika jednoznacznie, że moda na bieganie długodystansowe, zwłaszcza w dużych aglomeracjach polskich, jest modą szkodliwą dla każdego organizmu, a dla niektórych biegających – modą zabójczą. Jest także szkodliwa społecznie, gdyż za kilkanaście − dwadzieścia lat ofiarami tej mody będą musieli się opiekować ich najbliżsi, co będzie dla nich obciążeniem psychicznym, fizycznym i finansowym, oraz służba zdrowia. Modzie tej uległo też część środowiska medycznego, szczególnie w Polsce, i w rezultacie zachwala (niestety! i to wbrew rezultatom badań naukowych) udział w długodystansowych biegach, odbywających się w  miastach.
       Modą na długotrwałe bieganie, zarówno indywidualne, jak również zbiorowe, dotknięta jest szczególnie Warszawa, w której wiele razy w roku są organizowane przeróżne maratony, półmaratony i inne podobne masowe imprezy dezorganizujące życie stolicy. Władze miasta chętnie wydają na to zgodę, a z zamieszczonych powyżej informacji wynika, że racjonalnym ich działaniem powinno być nie tylko zakazanie organizowania masowych biegów w mieście, lecz także uświadamianie mieszkańców uprawiających biegi indywidualnie o zagrożeniu dla zdrowia wynikającym z tej niezdrowej mody oraz przekazywanie łatwo dostępnych informacji o aktualnych stężeniach pyłów zawieszonych i innych toksycznych substancji w powietrzu (tak dzieje się w wielu miastach na świecie).
       Uświadamianie obywateli o szkodliwości biegania w miastach powinno być także obowiązkiem władz państwowych i odpowiednich organów tego państwa. Podawanie przez Inspektoraty Ochrony Środowiska na ich stronach internetowych informacji o stężeniach zanieczyszczeń w powietrzu to zdecydowanie za mało, bo taka informacja nie dociera przecież do ogółu ludności.
       Wnioski
       Korzystne dla zdrowia jest uprawianie joggingu po kilka minut codziennie lub nieco dłużej (do 10 minut) co drugi albo co trzeci dzień. Autor opracowania [16] zaleca, jako równoważny lub lepszy, nieco inny sposób biegania, mianowicie polegający na codziennym wykonywaniu 6 do 8 następujących po sobie cykli złożonych z szybkiego biegu trwającego około 30 sekund i pełnego odpoczynku.
       Ci, którzy biegają dziennie 30 minut nie żyją dłużej niż biegający kilka minut dziennie. Zwiększanie czasu trwania biegu powyżej 30 minut jest szkodliwe dla zdrowia.
       Warto też zauważyć, że skracając czas joggingu z 0,5÷1 godziny (tym bardziej dłuższego) do kilku minut, można zyskać nie tylko sporo zdrowia, ale również sporo czasu tygodniowo. Czas ten można przeznaczyć na wzbogacanie się intelektualne i kulturalne (zdobywanie wiedzy, czytanie książek, słuchanie muzyki, spotkania i dyskusje ze znajomymi), a przede wszystkim – na życie rodzinne (wspólne spędzanie czasu, rozmowy i spacery z dziećmi). Ciekawie pisze o tym autor artykułu [5].
       Podobnie korzystne dla zdrowia rezultaty można uzyskać poprzez inne formy aktywności fizycznej, takie jak: szybki marsz, pływanie, jazda na rowerze, wchodzenie po schodach, rąbanie drewna na działce, seks itd.).
Przedstawione, korzystne dla zdrowia bieganie można w Polsce uprawiać przez okrągły rok jedynie w niektórych regionach, przede wszystkim w Polsce północno‒wschodniej i w miejscowościach nadmorskich Pomorza środkowego i zachodniego. W pozostałych częściach Polski można to robić:
   w Polsce centralnej (w kierunku południkowym) w okresie niegrzewczym, czyli od maja do sierpnia, a w pozostałych miesiącach po upewnieniu się w internecie, że powietrze jest względnie czyste, a zwłaszcza, że stężenie pyłu PM2,5 w czasie biegania jest małe, tzn. co najwyżej 25 μg/m3 ( średniodobowa norma WHO [9, 21]), a jeszcze lepiej ‒ mniejsze niż 10÷15 μg/m3;
  w Polsce południowej, zwłaszcza na Śląsku i w Małopolsce, tylko po sprawdzeniu, że powietrze jest względnie czyste, zwłaszcza bieżące stężenie pyłu PM2,5 jest niewielkie, a przynajmniej spełnia normę średniodobową WHO.
    Oczywiście, nie powinno się biegać w pobliżu ruchliwych ulic, gdyż stężenia zanieczyszczeń powietrza są tam zwykle większe.
    Bieżące stężenia pyłów PM2,5 i PM10 oraz innych zanieczyszczeń, a także ocena tych stężeń (powietrze bardzo dobre, dobre, …, bardzo złe), są dostępne na stronach internetowych [27, 28]. Na poziom zanieczyszczenia powietrza ma duży wpływ siła wiatru. Dlatego można zamiast sprawdzania poziomu stężenia zanieczyszczeń (głównie PM2,5) sprawdzić, jaka jest prędkość wiatru (na przykład w Warszawie na stronie podanej w pozycji [29]) ‒ jeśli przekracza ona 4÷5 m/s, to na ogół powietrze nie jest zbyt zanieczyszczone.

PIŚMIENNICTWO
1. Chertoff J.: What Are the Benefits and Risks of Running Every Day? 2018. https://www.healthline.com/health/fitness-exercise/running-everyday
2. Deaths: Final Data for 2015 (https://www.cdc.gov/nchs/data/nvsr/nvsr66/nvsr66_06 ).
3. Dąbrowski Z. et al: Rheological properties in marathon runners. Antropomotoryka 68, 2014, 19-38.
4. Dockery D.W.: Health effects of particulate air pollution. Ann Epidemiol. 2009, 19(4),257-263.
5. Engber D.: Don’t Run a Marathon. You have better things to do. 2016. http://www.slate.com/articles/health and_science/the antimarathon
6. Fortuna M.: Podstawy kształtowania i kontroli zdolności wysiłkowej tlenowej i beztlenowej. Jelenia Góra, Kolegium Karkonoskie w Jeleniej Górze, 2008.
7. Hart L.: Marathon-related cardiac arrest. Clin J Sport Med. 2013, 23, 409-410.
8. Jędrak J., Konduracka E., Badyda A.J., Dąbrowiecki P.: Wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie. 2017. https://www.krakowskialarmsmogowy.pl/files/images/ck/14882713101616070935.pdf
9. Kamiński J.W., Strużewska J.: Szarość nieba. Academia. Magazyn PAN, 2018, 2/5.
10. Khaiwal Ravindra, Atul K. Mittal and R.Van Grieken: Health risk assessment of urban suspended particulate matter… Review on environmental health, vol. 16, 2001, 169-189.
11. Kim J.H. et al: Cardiac Arrest during Long-Distance Running Races. The New England Journal of Medicine, 2012. https://www.nejm.org
12. Kroll D.: Why Do Healthy People Die Running Marathons? 2014. https://www.forbes.com/sites/davidkroll/2014/04/15/why-do-healthy-people-die-running-marathons
13. O'Mara K.: How Much Running Is Bad For Your Heart? 2012. http://running.competitor.com/2012/06/news/how-much-running-is-bad-for-your-heart_54331
14. Mathews S.C. et al: Mortality Among Marathon Runners in the United States, 2000-2009. The American Journal of Sports Medicine, 2012. http://journals.sagepub.com/home/ajs
15. Milanowski J.: Czułość człowieka. Academia. Magazyn PAN, 2018, 2/5.
16. Narins E.: Why Too Much Running Is Bad for Your Health. 2018. https://www.active.com/health/articles/why-too-much-running-is-bad-for-your-health
17. Pilonis H.: Sąd nad maratonem. Służba zdrowia, 2014, 93-100.
18. Pope C.A., Dockery D.W.: Health Effects of Fine Particulate Air Pollution: Lines that Connect. Air and Waste Management Association, 2006, 56. http://toxicology.usu.edu/endnote/PM-HealthEffects-Pope2006.pdf
19. Puchalska A., Mamcarz A., Narkiewicz K.: Rekreacyjny maratończyk – nowe wyzwanie w codziennej praktyce lekarskiej. Choroby Serca i Naczyń, 2013, 10,137-140.
20. Redelmeier D.A., Greenwald J.A.: Competing risk of mortality with marathons: retrospective analysis. Br.Med. J., 2007,335, 1275-1277.
21. Reville W.: Not enough running – and too much – is bad for your health. 2015. https://www.irishtimes.com/news/science/not-enough-running-and-too-much-is-bad-for-your-health
22. Sharlene M. D.,Thompson P.D.: Cardiac risks associated with marathon running. Sports Health, 2010, 2, 301-306.
23. Sulikowski M.: Uszkodzenia nerek, krwawienia, rozpad mięśni i urazy – czyli czym grozi nadmiar biegania. 2014. https://potreningu.pl/articles/3018/uszkodzenia-nerek
24. Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania. Raport PZH. 2016.
25. Webner D., Drezner J., Horneff J., Roberts W.: Sudden cardiac arrest and death in united states marathons. IOC World Conference on Prevention of Injury & Illness in Sport. Monaco 2011. https://bjsm.bmj.com/content/45/4/315.3
26. Schnohr P. et al: Dose of Jogging and Long-Term Mortality: The Copenhagen City Heart Study. Journal of the American College of Cardiology, 65, 24, 2015.
27. https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S073510971407174527

28. https://airly.eu/map/en/#latitude=52.81184&longitude=17.20444&id=274728. 29. http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current.29. http://www.meteo.waw.pl/

Komentarze

  1. Bardzo ciekawy artykuł ale nie spieszyłbym się z wnioskami. Statystyka to jedno ale zabrakło tu szczegółowej analizy poszczególnych zgonów. Jak się przyjrzeć tym przypadkom, których opisy są dostępne w sieci to okazuje się, że w większości zgony były spowodowane niezdiagnozowanymi wadami serca, a nie bieganiem jako takim. Kolejna rzecz, że za bieganie biorą się ludzie, którzy większość życia nie uprawiali żadnego sportu. Dla człowieka lat 40+, który całe życie przesiadał się z samochodu na fotel i z powrotem, próba przebiegnięcia maratonu po roku treningu (a to i tak długi trening, jak się pogada z biegającymi ludźmi) będzie zabójcza. Po trzecie, co wiąże się z pierwszym, ludzie się nie badają. Dopóki się nic nie dzieje, nie idą do lekarza bo ich nic nie boli. Tu już rola organizatorów ale wątpię, żeby nagle zaczęli wymagać badań od startujących. Po czwarte - co z innymi aktywnościami? Nasuwa się wniosek, że rower to też najlepiej z 15 minut, a pływanie to maksimum 10. A seks 5... Reasumując - nie demonizujmy biegania tylko biegajmy z głową.
    Co do smogu to niestety jest dramat. Podusimy się zanim cokolwiek innego nas wykończy. I jeszcze okazuje się, że szeroko reklamowane sportowe maski antysmogowe kompletnie nie działają. Dobrze chociaż, że o tym się mówi, może producenci zaczną się trzymać norm, które spełniają maski z Obi za 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę zajrzeć do https://www.blogger.com. Zamieściłem tam Aneks do artykułu o bieganiu. Zawarłem w nim dodatkowe moje wyjaśnienia, z nadzieją, że się Pan z nimi zgodzi.

      Usuń
  2. pierwszy bieg/spacer w wieku 61 (styczeń 2009). Maraton Warszawski wrzesień 2009 - 4,58. Najlepszy wynik 3,28 w 2014. Pierwszy ultra w wieku 64 (100 km), ostatni w wieku 71 (w 2018 4 górskie ultra w tym morderczy Bojko). Przez 10 lat przebieg łącznie z zawodami ok. 48.000,00 km. I co? Samopoczucie OK, lepsze niż przed 10 laty. Pozdrawiam ak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah no a ja pije wodeczke codziennie około pół litra i czuję się lepiej niż jak nie piłem wcale. Czego miałoby dowodzić takie stwierdzenie? Dowód anegdotyczny który ma niewiele wartości a dokładnie zero wartości. Cieszymy się twoim dobrym samopoczuciem jeśli biegasz w zdrowych warunkach to nie niszczysz sobie płuc co nie zmienia faktu że przeciążasz stawy i serce. Które oczywiście także wzmacniasz bieganiem ale i eksploatujesz ponad miarę a nie mając 20 lat nie możesz liczyć na regenerację organizmu. Koszty są wyższe niż zyski i za jakiś czas przyjdą skutki
      Endorfiny i lepsze samopoczucie ale jakim kosztem w DŁUGIM DYSTANSIE?;)

      Usuń
    2. nie przeciążasz stawów i serca biegając w odpowiednim obuwiu, w odpowiednim tempie obserwując tętno i odpowiednią techniką. Z tym, że tego trzeba się nauczyć pod okiem trenera, nie mówiąc o odpowiednim rozciąganiu i wzmacnianiu ciała ćwiczeniami siłowymi.

      Usuń
    3. Proszę zajrzeć do https://www.blogger.com. Zamieściłem tam Aneks do artykułu o bieganiu. Zawarłem w nim dodatkowe moje wyjaśnienia, z nadzieją, że się Panowie z nimi zgodzą. Jest tam też wzmianka o wspomnianym powyżej piciu wódeczki!

      Usuń
  3. Przyjrzałem się bibliografii tego artykułu i mam duże zastrzeżenia co do wyboru. Część artykułów to teksty popularnonaukowe z różnych portali, a te czysto medyczne robią wrażenie na dobrane pod odpowiednią tezę, na dodatek autor wybrał z nich co mu pasowało, pomijając istotne informacje np. w tym: "Mathews S.C. et al: Mortality Among Marathon Runners in the United States, 2000-2009. The American Journal of Sports Medicine, 2012" autorzy piszą, że: "Myocardial infarction/atherosclerotic heart disease caused 93% (13/14) of deaths in those 45 years and older. A variety of conditions caused death in younger racers, the most common being cardiac arrest not otherwise specified" czyli w grupie wiekowej 45+ ludzi zabiła miażdżyca po prostu, a młodsi mieli najczęściej nagłe zatrzymanie krążenia bez wyjaśnionej przyczyny. Warto wyjaśnić, że NZK u pozornie zdrowych ludzi najczęściej jest wynikiem niewykrytej choroby serca lub wady wrodzonej. W tym artykule: "Hart L.: Marathon-related cardiac arrest. Clin J Sport Med. 2013, 23, 409-410" to samo - autor wybrał sobie statystykę, nie wspominając że większość zmarłych w trakcie biegu miało zdiagnozowaną sercową przyczynę zgonu.
    I jeszcze ten komentarz o biegach dezorganizujących życie w mieście - naprawdę? 4 biegi rocznie dezorganizują życie? Komentarz na poziomie pudelka, serio.
    Przykro to stwierdzić, bo w pierwszej chwili artykuł budził zainteresowanie nowymi tezami ale niestety jest bardzo wybiórczy, a dobór bibliografii nie dość, że zrobiony pod tezę to merytorycznie bardzo słaby.

    OdpowiedzUsuń
  4. A to ciekawostka.
    Pan Profesor wybrał z opracowań szereg danych potwierdzających tezę i ją potwierdził.

    Kilka uwag:
    1. Wpływ na zdrowie sprowadził Pan do statystycznie pomijalnej kwestii śmierci w czasie zawodów oraz kwestii zanieczyszczeń (która wpływa na wszystkie aktywności na tzw. świeżym powietrzu).
    2. Pominął Pan wszystkie pozytywne zmiany zachodzące w organizmach biegaczy przy długotrwałym uprawianiu sportu wytrzymałościowego na amatorskim poziomie.
    3. W zawodach zorganizowanych startuje około 10-15% wszystkich biegaczy amatorów. 4. Same zawody stanowią promil czasu poświęcanego na treningi tych 10-15% biegaczy biorących w nich udział.
    5. Zawody wiążą się z krytycznym obciążeniem organizmu biegacza, zdecydowanie większym niż podczas treningów (nie porównując do obciążenia przy tzw. joggingu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę zajrzeć do https://www.blogger.com. Zamieściłem tam Aneks do artykułu o bieganiu. Zawarłem w nim dodatkowe moje wyjaśnienia, z nadzieją, że się Pan z nimi zgodzi.

      Usuń
  5. Napisał Pan cyt. "Na podstawie podanych wartości współczynnika zgonów zaistniałych wskutek chorób układu sercowo-naczyniowego oszacowano, że w czasie 4,5 godzin trwania biegu maratońskiego wśród miliona osób niebiegających w wieku 20÷65 lat dochodzi do 0,38 zgonu, co oznacza, że prawdopodobieństwo zgonu w tym czasie osoby niebiegającej jest równe 0,38∙10-6."
    Ciekaw jestem co mówią statystyki na temat umieralności osób trenujących biegi długodystansowe w czasie po ustaniu obciążenia?
    Jak to się ma do reszty populacji?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe jaki byłby procent umieralności z tego miliona gdyby zostali w fotelach z paczką chipsów i piwem w reku. Nie mówię ze bieganie to same plusy, ale w ostatecznym rozrachunku na pewno przewyższają znacznie minusy. Nawet przy tak prostej czynności jak bieganie potrzebna jest świadomość i poświecenie kilku "minut" na wykonanie podstawowych badań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę zajrzeć do https://www.blogger.com. Zamieściłem tam Aneks do artykułu o bieganiu. Zawarłem w nim dodatkowe moje wyjaśnienia, z nadzieją, że się Pan z nimi zgodzi. Proporcje między plusami i minusami zależą od tego, jak się biega. Przy jednym sposobie biegania mogą przeważać plusy, a przy innym - minusy (bywa, że zdecydowanie).

      Usuń
  7. Porównanie do reszty populacji zostało wspomniane w tym samym akapicie: "ryzyko zgonu uczestnika biegu maratońskiego (8∙10-6) jest przeszło 20 razy większe niż ryzyko zgonu w tym samym czasie osoby nieuprawiającej tego rodzaju biegów." Tylko, że takie porównanie metodologicznie jest bez sensu. Bo co to znaczy "w tym samym czasie"? Rozumiem, że jak jeden biegnie przez 4,5h, a drugi siedzi w fotelu przez 4,5h to ten pierwszy ma większą szansę umrzeć. Tylko, że to oczywiste i nie potrzeba do tego badań. Istotne jest raczej ile lat w zdrowiu będzie żył biegacz (nawet podejmując ryzyko zgonu w trakcie zawodów), a ile ten gość z fotela. I tu też odpowiedź jest oczywista tylko, że autor postanowił ją pominąć. I kolejny raz zaznaczam to, co zostało również pominięte: większość zgonów na zawodach dotyczy ludzi chorych i niezdiagnozowanych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Biegajmy z głową, jak wyżej.
    Zakładam, że z tych ośmiu statystycznych zgonów na milion, statystycznie regularnie badało się 0,01 człowieka. To nie bieganie jest szkodliwe a niewiedza o własnych problemach zdrowotnych, brak badań i smog.
    Ale 5 minut dziennie od maja do sierpnia rozbawiło mnie do łez :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę zajrzeć do https://www.blogger.com. Zamieściłem tam Aneks do artykułu o bieganiu. Zawarłem w nim dodatkowe moje wyjaśnienia, z nadzieją, że się Pan z nimi zgodzi.

      Usuń
  9. nie znalazłem Pana autora Tadeusza Szopy na enduhub. takie to polskie, że ktoś pisze artykuły o czymś, o czym się ma zerowe pojęcie

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy mógłbym prosić o oryginalny tekst pozycji 21 z literatury, tam skąd została zaczerpnięta grafika z wykresem lub spolszczona na podstawie oryginału?

    Pozdrwiam, mb

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znalazłem ale nie licz na zbyt wiele: https://www.irishtimes.com/news/science/not-enough-running-and-too-much-is-bad-for-your-health-1.2099857
    Grafikę to chyba autor sam stworzył.
    Autor tego artykułu to z kolei profesor biochemii..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe, że autor artykułu zapomniał o takim "nietypowym" rozwiązaniu jak maska - i nagle się okazuje, że połowę artykułu szlag trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Można prosić o pełen adres na blogger.com bo nic się nie wyświetla

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ANEKS do artykułu Bieganie rekreacyjne – czy rzeczywiście zdrowe
Tadeusz Szopa, Politechnika Warszawska, Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa tszopa@meil.pw.edu.pl
Artykuł opublikowałem w połowie lutego bieżącego roku. Wzbudził względnie duże zainteresowanie – ze statystyki wynika, że przeczytało go w ciągu miesiąca ponad 40 tysięcy osób. Niektórzy z czytelników przysłali mi mailowo swoje komentarze. Znalazłem też kilkanaście komentarzy na moim blogu. Dziękuję za nie autorom. To właśnie treści tych komentarzy skłoniły mnie do sformułowania dodatkowych wyjaśnień. Częściowo zamieszczałem je już w odpowiedziach na maile, które otrzymałem od czytelników. Człowiek w swoim życiu, czyli w swoich zachowaniach, decyzjach, działaniach, kieruje się nie tylko rozumem, lecz także emocjami. I tak jest dobrze. Tak nas zaprojektował Główny Inżynier. Gdyby było inaczej, rodzaj ludzki już dawno by wyginął. Nie łączylibyśmy się w pary i nie rozmnażali. Żaden mężczyzna nie wiązałby się z kobietą, bo z …

Najwięksi zabójcy obywateli polskich w czasach pokoju

Najwięksi zabójcy obywateli polskich w czasach pokoju
Tadeusz Szopa, Politechnika Warszawska, Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa tszopa@meil.pw.edu.pl
Nawiązując do tematyki mojego artykułu dotyczącego negatywnych skutków zdrowotnych długotrwałego biegania, przedstawiam garść informacji o głównych przyczynach zgonów w Polsce, tak zwanych zgonów przedwczesnych. Przytaczane dane pochodzą z wielu źródeł, głównie polskich. Są to przede wszystkim dane statystyczne gromadzone przez GUS, ale także przez różne instytucje USA. Niektóre z tych źródeł są zamieszczone w wykazie piśmiennictwa.  Zachęcam do zaznajomienia się z tymi informacjami. Mam nadzieję, że dla wielu czytelników będą to informacje ciekawe. Większość z podanych przyczyn to przyczyny pośrednie. Taką przyczyną jest na przykład palenie tytoniu, a związanymi z tym nałogiem bezpośrednimi przyczynami zgonów są różnego rodzaju choroby odtytoniowe (takie, jak: choroby układu krążenia (w tym zwłaszcza zawały), nowotwory, choroby uk…